sobota, 13 października 2012

W służbie Jego Cesarskiej Mości


20 stycznia 1918 r. nad Breslau zatrzęsło się niebo. W głowach cesarskich żołnierzy, wykończonych długą bitwą, zahuczał głośny warkot brytyjskich samolotów. Niemiecki dowódca, Hubert von Rebeur-Paschwitz, z pobłażaniem spojrzał na wątłe aeroplany i zrzucane przez nie małe bomby, uśmiech z jego twarzy zniknął jednak w jednej chwili. Oto seria gigantycznych eksplozji wyrzuciła w powietrze tumany dymu. Paniczne okrzyki przez radio oznaczały jedno: Breslau został doszczętnie zniszczony... ocalało jedynie trzydziestu z jego obrońców...

Ta historia wydarzyła się naprawdę, dotyczyła jednak nie tyle miasta, co lekkiego krążownika SMS „Breslau”, służącego w Eskadrze Śródziemnomorskiej Cesarstwa Niemieckiego. Zwodowano go w 1912 roku*, w szczecińskiej stoczni AEG-Vulcan. Był jednostką na wskroś nowoczesną, jego nazwa zaś definitywnie zobowiązywała do odegrania w historii niezwykłej roli :-). Mieścił na pokładzie ok. 350 marynarzy, jego parowe turbiny generowały moc pozwalającą na względną nieuchwytność i szybkie oddalenie się z pola bitwy.

SMS "Breslau" na początku służby

W chwili wybuchu I wojny światowej SMS „Breslau” stacjonował wraz z krążownikiem liniowym SMS „Goeben” w sycylijskiej Mesynie. Dowódca obu okrętów, kontradmirał Wilhelm Souchon, podjął wówczas decyzję o zaatakowaniu portów we francuskich koloniach. Atak ten miał na celu przerwanie linii zaopatrzeniowych dla wojsk w Europie. Zadanie zostało w pełni wykonane, pojawił się jednak mały problem. Otóż na zachód od Mesyny brytyjski admirał, Archibald Berkeley Milne, zgromadził znaczne siły, mające „zająć” się problemem przerywania francuskich transportów. Spodziewał się on, że Niemcy znów uderzą w to samo miejsce, czekał więc cierpliwie na kolejne ataki. Wilhelm Souchon w tym samym czasie otrzymał rozkaz wypłynięcia do Konstantynopola. 6 sierpnia 1914 r. wyruszył więc do Imperium Osmańskiego, pozorując rajd w stronę Adriatyku. Nagły odwrót na wschód kompletnie zdezorientował Brytyjczyków. Gdy admirał Milne zorientował się, że padł ofiarą fortelu, natychmiast zarządził pościg za „Breslau” i „Goeben”, było już jednak za późno. Oba okręty bez większych zadrapań dotarły do stolicy Turcji, skompromitowany Milne stracił wówczas posadę dowódcy Floty Śródziemnomorskiej.

Wilhelm Souchon
Jednak to, co najciekawsze, stało się dopiero po dotarciu do Turcji, notabene kraju deklarującego neutralność w konflikcie. Brytyjscy dyplomaci zażądali rozbrojenia Niemców, Turcy zaś oświadczyli, że odkupili od nich przybyłe okręty – wraz z załogą! Marynarze otrzymali nowe mundury, na maszcie zaś zawisła osmańska bandera. SMS „Breslau” przemianowano na „Midilli” (stolicę wyspy Lesbos), krążownikowi „Goeben” zaś nadano nazwę „Yavuz Sultan Selim”, na cześć sułtana Selima I Groźnego. Był to swoisty rewanż za zaaresztowanie przez marynarkę Jej Królewskiej Mości dwóch tureckich okrętów, budowanych w angielskich stoczniach. Wilhelm Souchon stał się głównodowodzącym tureckiej floty, przypieczętowując tym samym przystąpienie Imperium Osmańskiego do wojny po stronie państw Osi. Przez następne 3 lata walczył na akwenach Morza Czarnego z Rosjanami. W 1917 roku zastąpił go Hubert von Rebeur-Paschwitz.

Niemcy przekazują Turkom kluczyki do okrętów

Znacie już smutny koniec SMS „Breslau”, vel „Midilli”. Jak do niego doszło? Otóż oba krążowniki skierowano w styczniu 1918 roku na Morze Śródziemne. Po wyjściu z Cieśniny Dardanele trafiły one wprost w ogień bitwy przy wyspie Imroz. Potężne, zamontowane w Konstantynopolu działa bez trudu poradziły sobie z dwoma brytyjskimi okrętami, jednakże konieczność wykonania uniku przed atakiem lotniczym zaprowadziła turecko-niemiecką flotę wprost na pole minowe. Potężne wybuchy rozerwały poszycie SMS „Breslau”, doprowadzając do natychmiastowego zatonięcia okrętu. SMS „Goeben” próbował spieszyć na pomoc rozbitkom, został jednak ciężko uszkodzony. Tego dnia życie straciło około 330 członków załogi, według różnych relacji przeżyło od 30 do 162 marynarzy. Wrocławska twierdza upadła wtedy po raz pierwszy – i nie ostatni.

* równe 100 lat od 2012 roku!

Zdjęcia są na licencji Public Domain i pochodzą z repozytorium Wikimedia Commons (trafiły tam z Bundesarchiv). Na okładce widnieje kolaż fotografii załogi oraz obrazu Fritza Fuhrkena z 1918 r.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Uprzejmie proszę o nie przesyłanie w komentarzach SEO-spamu.