W latach 70. Stare Miasto przeszło jedną z największych przemian w swojej historii. Oto z powierzchni ziemi zniknęło kilka zabytkowych zaułków i uliczek, ich miejsce zaś zajęła dwupasmowa trasa W-Z. Trudno dziś powiedzieć, czy była to słuszna decyzja – plany takie bowiem snuli już nawet sami Niemcy, ponadto Wrocław w tym obszarze i tak przypominał jedną wielką ruinę.
Wspomniane zaułki na mapie układały się w bardzo osobliwy sposób, powstały bowiem w większości w wyniku zasypania dawnej miejskiej fosy. Jej stan sanitarny w połowie XIX wieku stał się na tyle nieznośny, że władze Breslau nakazały interwencję i przebudowę tej części starówki. Efekt był imponujący, jednakże już kilkadziesiąt lat później wąskie uliczki stanęły na przeszkodzie sprawnej organizacji ruchu. Coraz większa liczba samochodów powodowała konieczność opracowania nowych koncepcji. Zniszczenia wojenne wokół starej fosy rozwiały w tej sferze wszelkie wątpliwości, zrezygnowano z odbudowy zrujnowanych kamienic i przeznaczono puste tereny pod nową arterię. W efekcie centrum Wrocławia podzielone jest na dwie części ruchliwą, nieprzyjazną trasą. Od niedawna pojawiają się plany jej uspokojenia, powodujące mnóstwo kontrowersji wśród kierowców. Chciałbym dołożyć w tej dyskusji swoje trzy grosze i przypomnieć, jak pięknie wyglądała przed wojną dzisiejsza ulica Kazimierza Wielkiego. W następnych tygodniach będę publikował dalsze części tego cyklu. Na dobry początek - spacer po Zaułku Pokutniczym.
niedziela, 26 sierpnia 2012
środa, 20 czerwca 2012
Utracone perły ulicy Litomskiej
W ostatnim czasie Google udostępniło w swojej usłudze Street Maps zdjęcia wrocławskich ulic, dzięki którym możemy przemierzać miasto nie ruszając się z domu. Jest to świetne ułatwienie w poszukiwaniu zagadkowych miejsc, nie pokazuje jednak tego, co poszło w niepamięć wraz z upadkiem Festung Breslau. Wyobraźcie sobie możliwość pospacerowania wzdłuż przedwojennych pierzei kamienic, zmiecionych z ziemi podczas wojennej zawieruchy! Marząc o takim wehikule czasu postanowiłem wziąć sprawę w swoje ręce i wykorzystać to, co udostępnia nam Internet. Poznajecie to miejsce?


Etykiety:
II wojna światowa,
kamienice,
litomska,
szczepin
piątek, 15 czerwca 2012
Reprezentacja Polski we Wrocławiu
W ostatnim tygodniu fani futbolu byli wyraźnie zmartwieni faktem, że polska reprezentacja nie zagra w swoim decydującym meczu z Czechami w stolicy. Jako, że nie jestem zwolennikiem robienia z Euro 2012 "Pucharu Warszawy", chciałbym przybliżyć kilka faktów dotyczących piłkarskiego Wrocławia ;-).
Nasza narodowa drużyna pierwszy raz zetknęła się z nim już w 1935 roku! Pewnego ciepłego, wrześniowego wieczoru 45 000 kibiców zebrało się na Schlesierkampfbahn (dzisiejszym Stadionie Olimpijskim), aby obejrzeć towarzyski pojedynek reprezentacji Polski i III Rzeszy. Przegraliśmy go jedną bramką, z wynikiem 0:1, lokalna prasa jednak wychwalała w niebogłosy waleczność biało-czerwonych, nie szczędząc słów krytyki dla swojego selekcjonera, Otto Nerza. Obie ekipy – w atmosferze przyjaźni – udały się po meczu na uroczystą kolację do hotelu Vier Jahreszeiten przy Gartenstrasse 66. Polski trener, Józef Kałuża, wygłosił podczas niej pamiętną mowę pochwalną na cześć narodu niemieckiego i Führera. Zapewne mocno jej później żałował, zawierucha 1944 roku kosztowała go bowiem życie.
Nasza narodowa drużyna pierwszy raz zetknęła się z nim już w 1935 roku! Pewnego ciepłego, wrześniowego wieczoru 45 000 kibiców zebrało się na Schlesierkampfbahn (dzisiejszym Stadionie Olimpijskim), aby obejrzeć towarzyski pojedynek reprezentacji Polski i III Rzeszy. Przegraliśmy go jedną bramką, z wynikiem 0:1, lokalna prasa jednak wychwalała w niebogłosy waleczność biało-czerwonych, nie szczędząc słów krytyki dla swojego selekcjonera, Otto Nerza. Obie ekipy – w atmosferze przyjaźni – udały się po meczu na uroczystą kolację do hotelu Vier Jahreszeiten przy Gartenstrasse 66. Polski trener, Józef Kałuża, wygłosił podczas niej pamiętną mowę pochwalną na cześć narodu niemieckiego i Führera. Zapewne mocno jej później żałował, zawierucha 1944 roku kosztowała go bowiem życie.
Etykiety:
euro 2012
niedziela, 10 czerwca 2012
Wiazdny Dom Pod Złotym Berłem
Józef Wybicki
Józef Wybicki siedział zamyślony nad kartką papieru. Choć układanie słów w wiersze i przemowy było dla niego chlebem powszednim, nie potrafił wydusić z siebie ani jednego zdania. Powoli i mozolnie redagował list do swojej żony, która wskutek cesarskich intryg nie mogła zamieszkać razem z nim we Wrocławiu. Krople potu spadały miarowo na podłogę dusznego poddasza. Wybicki z wielkim żalem sączył ponure myśli, raz po raz przywoływał swoje wielkie porażki. Wojenna machina wielkich mocarstw całkowicie pozbawiła go złudzeń o odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Siedział teraz w ciasnym pokoju zajazdu, upokorzony, z dala od rodziny i przyjaciół. Z apatii wyrwał go radosny krzyk jego synów, Józefa i Łukasza. Wiedziony nieoczekiwanym porywem optymizmu chwycił za pióro i napisał przewrotnie:„Bo już w tej nowej mojej posesji mieszkam i jestem bardzo dobrze przy moim zdrowiu, bo żaden pedogrzysta, suchotnik i elegant do mnie się pod dach nie wgrzebie”
Etykiety:
kamienice,
kuźnicza,
legendy,
nieistniejące budowle
sobota, 2 czerwca 2012
Wrocław Główny już otwarty!

Można powiedzieć, że wczoraj miało miejsce jedno z najważniejszych wydarzeń w historii polskiego Wrocławia. Po dwóch latach robót, zakrojonych na niespotykaną skalę, do użytku oddano wyremontowany dworzec PKP. Miastu zwrócono w ten sposób prawdziwą perłę – dotąd zakurzoną i trochę zapomnianą.
Gorąco zachęcam Was do odwiedzenia nowych wnętrz, dajcie się porwać neogotyckim fantazjom Grapowa! Zapraszam również do obejrzenia mojej galerii zdjęć. Różni się ona nieco od ujęć prezentowanych w mediach, starałem się uchwycić tu detale i smaki dworcowego kompleksu.
Link do galerii
Etykiety:
dworzec pkp,
euro 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)



