poniedziałek, 17 października 2016

Szyldy reklamowe dawnego Breslau



W ostatnich latach mówi się dużo o poprawieniu estetyki reklamy zewnętrznej we Wrocławiu. O tym, że trzeba w zdecydowany sposób odciąć się od chaosu zapoczątkowanego w latach 90. W dyskusjach na ten temat często padają argumenty, że w Breslau panował wzorowy porządek wizualny i wszystko wyglądało niezwykle stylowo. Czyżby? :-)

Temat estetyki reklam dawnego Wrocławia zawsze mnie nurtował. Niby zachowało się mnóstwo zdjęć kamienic z szyldami, ale gdyby się nad tym chwilę zastanowić... Przecież niemal wszystkie są czarno-białe. Na monochromatycznej fotografii nawet podły banner sklepu z tanią odzieżą byłby w miarę stonowany. Jak więc doświadczyć choć trochę dawnego klimatu? Chciałbym Wam dziś to ułatwić.

Na potrzeby tego, co zaraz zobaczycie warto uświadomić sobie, że estetyka Wrocławia ucierpiała wskutek szalonego kapitalizmu nie tylko po 1989 roku. Pierwszy wstrząs przeżyła w drugiej połowie XIX w., w czasach industrializacji i szybkiego bogacenia się społeczeństwa. Jak grzyby po deszczu powstawały firmy i zakłady. Każdy chciał być oczywiście bardziej widoczny od innych. Rezultat nietrudno sobie wyobrazić. Pooglądajcie sobie zdjęcia swojej okolicy z przełomu XIX i XX w (tutaj albo tutaj). I dodajcie w myślach kolory :-).

Przykład? Ograniczę się do Rynku. Najbardziej absurdalna wydaje mi się poniższa fotografia kamienicy nr 3 z 1915 r. Pod jej szyldami trudno doszukać się elewacji.


Zachowało się kilka kolorowych pocztówek obejmujących to miejsce. Zaznaczę od razu, że pocztówki były zazwyczaj mocno retuszowane. Z tego, co zauważyłem - czasem "wycierano" z nich szyldy, zwłaszcza gdy psuły kadr. W przypadku kamienicy nr. 3 widać było na tyle dużo, że mogłem pokusić się o pokolorowanie reklam i umieszczenie ich w bardziej współczesnym kontekście. Oto i efekt:


Ładne? Średnio. Oczywiście należy tu zostawić pewien margines błędu, bo nie ma gwarancji, że osoba kolorująca pocztówkę posiłkowała się rzeczywistymi barwami. Zapytacie pewnie: czy cała okolica wyglądała podobnie?

Na szczęście raczej nie. Pozostałe kamienice prezentowały różny poziom. Abyście nie posądzili mnie o tanią sensację – przedstawię przykład pozytywny w postaci budynku nr 18.


Z braku źródeł nie pokolorowałem obu szyldów, ale prawdopodobnie nie odbiegały one zanadto od powyższej postaci. Na oryginalnym zdjęciu z przełomu wieków elewacji nie można wiele zarzucić. Jest spokojna i stylowa. Reszta kamienic plasowała się gdzieś w połowie przedstawionych wyżej ekstremów.

Istotne zmiany w postrzeganiu szyldów przyniosły lata 20. i 30., kiedy to coraz modniejszy stawał się minimalizm. Obklejone i obmalowane z każdej strony elewacje zastąpiły neony, gotyckie kroje czcionek ustępowały miejsca swoim nowoczesnym odpowiednikom. Rewelacyjnie ilustruje to lifting Kamienicy Pod Siedmioma Elektorami, przeprowadzony gdzieś po 1930 roku. Markiza po prawej stronie uniemożliwiła mi wykonanie pełnego fotomontażu, ale... widać odmianę.


Jakie są wnioski? Na podstawie moich badań fotografii Rynku wygląda na to, że jego estetyka w czasach Breslau nie była idealna, ale jednak trzymała się w ramach pewnych nieprzekraczalnych granic. Odnalazłem nawet jeden przykład reklamy wielkoformatowej (wymalowanej na ścianie Sukiennic), ale nie była ona "ciałem obcym" w tkance miasta. W przeciwieństwie do dzisiejszych billboardów.

Czy można więc stawiać Breslau jako wzór? Myślę, że raczej nie. To jednak inny świat i inna mentalność. Podejrzewam, że przedwojenne poczucie gustu na dłuższą metę nie spodobałoby się ani współczesnym Polakom, ani Niemcom. To, co widzimy obecnie w zachodnioeuropejskich metropoliach jest okupione długą drogą ewolucji i regulacji. To, co widzimy w migawkach z Breslau jest stanem pośrednim, na poły uporządkowanym i chaotycznym.

Artykuł powstał przy wsparciu wrocławskiej firmy Eactive (https://www.eactive.pl/)

5 komentarzy:

  1. super :) chętnie zobaczyłabym całą wystawę w tym stylu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako że pracę swą dyplomowa pisałem o dawnej reklamie i pasjonuję się tym tematem od lat... pozwolę sobie niezgodzić, dawne reklamy były pięknie wykonane, projektowane przez najlepszych artystów plastyków i z pewnością spełniały cel marketingowy Estetyka dziś rozumiana jest inaczej, niemniej nie były one "bardziej krzykliwe" niż dziś...

    OdpowiedzUsuń

Uprzejmie proszę o nie przesyłanie w komentarzach SEO-spamu.