Dziś opowiem Wam historię miejsca, które w ciągu zaledwie stu dziesięciu lat było świadkiem niezliczonej ilości wydarzeń i ludzkich dramatów. Obecnie przechodzi ono drugą młodość i w spektakularnym stylu wraca do czasów świetności. Mowa tu o kompleksie EIT+ na Praczach Odrzańskich, powstałym w miejscu dawnego zakładu dla ubogich i nieuleczalnie chorych.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wieże ciśnień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wieże ciśnień. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 9 grudnia 2012
Niemiecki dramat, radziecka musztra, polskie szkoły i europejska nauka
Dziś opowiem Wam historię miejsca, które w ciągu zaledwie stu dziesięciu lat było świadkiem niezliczonej ilości wydarzeń i ludzkich dramatów. Obecnie przechodzi ono drugą młodość i w spektakularnym stylu wraca do czasów świetności. Mowa tu o kompleksie EIT+ na Praczach Odrzańskich, powstałym w miejscu dawnego zakładu dla ubogich i nieuleczalnie chorych.
Etykiety:
I wojna światowa,
II wojna światowa,
pracze odrzańskie,
wieże ciśnień
sobota, 5 marca 2011
Wieża ciśnień przy al. Wiśniowej
We Wrocławiu na każdym kroku widać pozostałości niemieckiej myśli technicznej, szczególnie te dotyczące gospodarki wodnej. Chciałbym przybliżyć Wam historię pewnej szczególnej budowli, jaką jest wieża ciśnień przy al. Wiśniowej. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że to najpiękniejszy tego typu obiekt w Polsce.
Wieża powstała w latach 1903-1904 wg projektu Karla Klimma. Łączyła w sobie funkcję wodociągową i turystyczną, już od 1906 roku można było podziwiać z jej szczytu sylwetkę Ślęży na tle oddalonych o dziesiątki kilometrów Karkonoszy. W dolnych partiach wieży znajdowały się mieszkania służbowe, górna część mieściła stalowy, nitowany zbiornik wody o średnicy 17 m i wysokości ok. 8 m. Wyobraźcie sobie, że można by w nim całkowicie utopić jednorodzinny dom1...
Podczas II wojny światowej obiekt jakimś cudem ocalał bez większych zniszczeń (choć służył za punkt kierowania ogniem artyleryjskim i mógł podzielić smutny los innych zabytkowych wież). W czasach PRLu zaniechano jego renowacji, zaklajstrowano tylko bardziej znaczące ubytki w murze (według niektórych źródeł ubytki te wręcz zamalowano farbą, żeby nie było ich widać z daleka!). W latach 80. popękały nity utrzymujące w ryzach zbiornik z wodą. Oznaczało to małą powódź i konieczność zamknięcia budowli. Przejął ją harcerski hufiec, doprowadzając do dewastacji technicznego wyposażenia.
Na szczęście jest to kolejna historia zakończona happy-endem. Sfatygowaną wieżę kupił w 1995 r. prywatny właściciel, dziesięć lat później zakończono kapitalny remont i oddano do użytku stylową restaurację. Dziś wieża ciśnień na Wiśniowej zachwyca szczyptą neogotyku i secesji. Docelowo na wyższych kondygnacjach w najbliższych latach powstanie hotel z industrialnym wystrojem. Oby więcej takich pozytywnych przykładów zmartwychwstania zabytków!
Wieża powstała w latach 1903-1904 wg projektu Karla Klimma. Łączyła w sobie funkcję wodociągową i turystyczną, już od 1906 roku można było podziwiać z jej szczytu sylwetkę Ślęży na tle oddalonych o dziesiątki kilometrów Karkonoszy. W dolnych partiach wieży znajdowały się mieszkania służbowe, górna część mieściła stalowy, nitowany zbiornik wody o średnicy 17 m i wysokości ok. 8 m. Wyobraźcie sobie, że można by w nim całkowicie utopić jednorodzinny dom1...
Podczas II wojny światowej obiekt jakimś cudem ocalał bez większych zniszczeń (choć służył za punkt kierowania ogniem artyleryjskim i mógł podzielić smutny los innych zabytkowych wież). W czasach PRLu zaniechano jego renowacji, zaklajstrowano tylko bardziej znaczące ubytki w murze (według niektórych źródeł ubytki te wręcz zamalowano farbą, żeby nie było ich widać z daleka!). W latach 80. popękały nity utrzymujące w ryzach zbiornik z wodą. Oznaczało to małą powódź i konieczność zamknięcia budowli. Przejął ją harcerski hufiec, doprowadzając do dewastacji technicznego wyposażenia.
Na szczęście jest to kolejna historia zakończona happy-endem. Sfatygowaną wieżę kupił w 1995 r. prywatny właściciel, dziesięć lat później zakończono kapitalny remont i oddano do użytku stylową restaurację. Dziś wieża ciśnień na Wiśniowej zachwyca szczyptą neogotyku i secesji. Docelowo na wyższych kondygnacjach w najbliższych latach powstanie hotel z industrialnym wystrojem. Oby więcej takich pozytywnych przykładów zmartwychwstania zabytków!
Etykiety:
wieże ciśnień
Subskrybuj:
Posty (Atom)

